– Chcesz pan reklamę? – A kto dzwoni? – Billboard

W sierpniu 2005 roku wprowadzono do stacji londyńskiego metra ciekawą innowację. Niektóre billboardy komunikowały się z komórkami przechodzących ludzi przy pomocy bluetooth i proponowały obejrzenie/ściągnięcie spotu reklamowego. System, zwany BlueCasting (lub Bluestreaming), wprowadzony przez londyńską firmę Filter UK, ma dostarczać wysokiej jakości zawartość, przeznaczoną do użytku w urządzeniach mobilnych.

Eksperymentalne billboardy wyposażone zostały z sprzęt Bluetooth, który jest w stanie odszukać drugie takie urządzenie nawet w promieniu 100 metrów. Dlatego też w ciągu 2 tygodni billboardy odkryły 87 tysięcy telefonów. 17% właścicieli komórek zgodziło isę na ściągnięcie promocyjnych materiałów.

System ma uniemożliwiać ściąganie tą drogą złośliwych programów. Telefony z Bluetooth mogą rozpoznać typ pliku przed pobraniem, a billboardy nie będą wysyłać plików wykonywalnych i aplikacji.

Alasdair Scott, pomysłodawca, BlueCasting, uważa, że skuteczność tej formy reklamy wynika z tego, że obejrzą ją tylko ludzie mający styczność z billboardem i chcący uzyskać więcej informacji. Oczywiście zaprzecza też jakoby miało to promować spamowanie.

Problem zacznie się gdy system stanie się bardziej popularny. Co jeśli będziemy musieli odrzucać kilkadziesiąt połączeń bluetooth?

Trzeba będzie zacząć chodzić z wyłączonym bluetoothem i wyłączoną opcją wykrywania go. Zwłaszcza, że specjaliści w dziedzinie bezpieczeństwa obawiają się, że nowy system może wykształcić u użytkowników komórek (i innych podobnych urządzeń jak PDA) złe nawyki. A te z kolei będą powodowały, że łatwiej staniemy się łupem wirusa.

Skąd te złe nawyki? Wystarczy, że nie będziemy się orientowali w tym jak odrzucić wysyłany plik, nie będziemy wyłączali klawiatury komórki (w ten sposób przypadkowo wciśnięty guzik może odebrać te pliki za nas) lub nie będziemy w stanie rozróżnić nadawcy pliku.

Filter UK podkreśla jednak, że wysyłane materiały są video i graficzne, więc nie ma mowy o pomyłce, bo wirusy zawsze są aplikacjami.

Co dzieje się z billboardami w Wielkiej Brytanii trudno docieć, ale wiadomo już, że system przyjął się … w Polsce!

A wszystko za sprawą Telecom Media. W sieprniu problem dotyczyć miał tylko polskiego morza, ale od jesieni mają ruszyć takie pułapki w całej Polsce.

U nas zamiast billboardu stosuje się tzw. airwalle. Wysyłały one do plażowiczów aplikację z logo marki pewnego napoju. Wysłana aplikacja zawiera m.in. plan imprez oraz możliwość pobrania specjalnie przygotowanej na potrzeby marketingowe gry.

Warto też przypomnieć wszystkim, że pobieranie bluetooth jest darmowe. Dlatego Paweł Marszałek z Telecom Media jest zachwycony pomysłem. Wysyłane w ten sposób darmowe kupony rabatowe i multimedia są najbardziej przyciągającą reklamą dla posiadaczy komórek. Jak jeszcze nie muszą za to zapłacić – są po prostu szczęśliwi.

Po raz kolejny słyszymy przytakiwania, że informacje docierają tylko do zainteresowanych. – B-Zone nam się spodobał, bo jest to alternatywny sposób na dotarcie do młodych i mobilnych konsumentów coraz mniej wrażliwych na tradycyjną reklamę – mówi przedstawiciel firmy korzystającej z usługi Telecom Media. – Docieramy do nich w miejscu i czasie, w którym nastawieni są na rozrywkę i dajemy im jakąś wartość w zamian za kontakt reklamowy. W tym przypadku jest to tylko rozrywka, ale w innych kampaniach może być to kupon rabatowy czy ciekawa informacja.

Lada moment ruszy podobna akcja w centrum handlowym w Warszawie oraz sieci sklepów ubraniowych w całej Polsce.

Jednak nie będą to pierwsze akcje tego typu. Jak na razie najwcześniejsza jest (wg moich informacji) reklama z SAMSUNGiem F300 BEYONCE. Dzięki firmie Samsung wszyscy posiadacze telefonów z funkcją bluetooth mogą bezpłatnie pobrać tapeta z płytą BEYONCE, dzwonek MP3 z BEYONCE oraz część klipu BEYONCE.

Reklamy