Love is in the air

Ewa i GosiaW grudniu SAS – skandynawskie linie lotnicze – przeprowadzi pierwszy ślub pary jednopłciowej. Aby uświetnić to wydarzenie postanowiono ogłosić konkurs, w którym zwycięska para będzie miała możliwość przelecenia się ze Sztokholmu do Nowego Jorku 6 grudnia i wziąć ślub na pokładzie samolotu. Taki prezent na gwiazdkę.
To nie wszystko. SAS, poza przelotem do Nowego Jorku ufunduje parze miesiąc miodowy: trzy dni w ekskluzywnym hotelu w NY, później lot do Los Angeles, gdzie przez trzy dni zwycięzccy lub zwyciężczynie będą się bawić w West Hollywood – znanym ośrodku LGBTQ.
Konkurs, jest konkursem popularności – każdego dnia można oddać głos na dowolną liczbę par – wystarczy kliknąć w parę i wydrzeć boarding pass.

Na chwilę obecną numerem dwa w konkursie jest polska para: Gosia Rawińska i Ewa Tomaszewicz. Poza nimi startuje jeszcze kilkanaście naszych par.

Dla zagraniczniaków, którzy mają prawo legalizacji związku we własnym kraju, to jest konkurs piękności. Dla nas – manifestacja. Jeśli wygrałaby polska para, byłby to kolejny sygnał dla polityków i mediów, że lesbijki i geje są tu traktowani jak obywatele drugiej kategorii – mówią Ewa z Gosią.

Może to również za sprawą publikacji w Gazecie Wyborczej, Metrze, Fakcie, kilku lokalnych dzienniach i na stronie Agory. Dziewczyny pojawiły się w Tok FM, Dzień Dobry TVN, Uwadze, a także w Pytanie na śniadnie TVP. Zwycięskie dziewczyny nie tylko założyły event na facebooku, ale już także stronę profilową, gdzie prawie 5500 osób wiernie im kibicuje. Zrobiły sobie też sesję zdjęciową – w efekcie możemy zobaczyć panie już w samolocie. Dzisiaj powstała też strona internetowa http://www.gosiaiewa.pl. Powstała aplikacja, pozwalająca na przypominanie o głosowaniu.
Setki użytkowników zalewa profile facebookowe zachęcając do głosowania na pary. Na razie zwycięska para z Niemiec ma już ponad 55 tysięcy kliknięć. Informacje o nich pojawiały się również w telewizjach śniadaniowych, gazetach oraz radiu.

Z marketingowego punktu widzenia akcja jest ogromnym sukcesem – tysiące ludzi wchodzi codziennie na strony SAS, pojawiają się setki publikacji. Marka zaczyna kojarzyć się pozytywnie nie tylko środowisku LGBTQ, ale również osobom, którym zależy na prawach człowieka. Strona fanowska liczy setki nowych użytkowników, którzy promują znajome pary lub komentują przebieg konkursu. Ważnym elementem jest możliwość zgłoszenia się par w krajach, gdzie regulacji prawnych dotyczących związków partnerskich nie ma.

Przyjaciele mówią o nas para idealna. No cóż, nie jesteśmy idealne, jak każda inna para mamy dobre i złe dni. I jak każda inna para chciałybyśmy mieć możliwość zalegalizowania związku. W Polsce to nierealne – dodaje para.

UPDATE: Na stronie Fly SAS pojawiła się informacja następującej treści:
Jedna z najpopularniejszych polskich stacji telewizjnych, TVN, wczoraj odwiedziła warszawskie biuro SAS, aby opowiedzieć historię kampanii Love is in the air. Biorąc pod uwagę, że akcja jest dużym sukcesem w Polsce, z której zgłosiło się aż 37 par z 300 zgłoszonych, medialne doniesienia są bardzo częste. Strona ma ponad 110 tysięcy unialnych użytkowników z samej Polski, z 369 różnych miast z całego kraju, chociaż 30% z nich to Warszawiacy. Oddano dużo ponad 100 tysięcy głosów na wszystkie 37 par dotychczas.

Reklamy